Relacja z kursu „Szczerej psychoterapii intuicyjnej i Pracy w Polu”

Share on facebook
Facebook
Share on twitter
Twitter

Kilkanaście godzin temu wymądrzałam się jak to nie ruszają mnie pożegnania i jak bardzo cieszę się na nowe.
A potem przepłakałam cały wieczór.
Z poruszenia.
Z miłości.
Z wdzięczności za ostatnie kilka miesięcy, w których odbywał się pierwszy w historii Kurs Szczerej Psychoterapii Intuicyjnej i Pracy w Polu Dominiki Radwańskiej.

Pamiętam, że kiedy dekadę temu rozpoczęłam swoją pierwszą pracę w firmie PR-owo -eventowej i napisałam relację z imprezy, o którą mnie poproszono – dostałam taką zjebkę, że już nigdy później nie czułam się w tej pracy swobodnie. Z hukiem wyleciałam z gabinetu szefa, ścierając z twarzy krople jego śliny.
Napisałam wtedy prawdę, oddałam klimat, jaki tam panował, stworzyłam wyjątkową i szczerą pamiątkę dla uczestników.
Zostało to odebrane jak wariactwo, skasowano mój tekst i kazano go zastąpić zupełnie innym, w którym wszystko miało zostać ukazane w jasno określonym świetle, bez podawania realistycznych szczegółów, niewygodnych faktów (nie miałam pojęcia co jest dla kogo niewygodne) i bez pierwiastka prawdy. Tekst, który ostatecznie został opublikowany mógłby być dopasowany do każdej imprezy. A Prawda? Potraktowano Ją, jakby Jej nie było. Jakby była najbardziej niechcianą rzeczą w tamtym biurze. Jak tabu.

Dopiero teraz rozumiem dlaczego tak mnie gnębiono i traktowano jakbym się do niczego nie nadawała. Pomimo mojego szczerego zaangażowania we wszystko, co mi zlecono.
Nauczono mnie ściemniać i manipulować faktami na tyle, na ile było to możliwe. A potem kilka lat się z tego otrząsałam.
Mama kazała mi chodzić do pracy.

***

Półroczny Kurs Szczerej Psychoterapii Intuicyjnej był jak reality show.
Nie spuszczałam Prawdy z oka i byłam wystawiana na wiele prób.
Czasem nie mogłam spać po nocach. Tak odkryłam audiobooki i teraz śpię w słuchawkach.
Odstawiłam melatoninę i myślenie, które w starciu z cichym nawet głosem Iwony, z miejsca przegrywa.

Wszystko, co mnie dręczyło albo co było niezrozumiałe, wyjaśniało się z czasem i z zaufaniem. A to drugie rosło i rozprężało się, zalewając kolejne przedmioty w domu, pomieszczenia, a nawet kuriera Piotra, który zbliżał się do drzwi w czasach największej pandemii.

Tam, gdzie coś nie grało albo gdzie zwątpienie próbowało ukazać rzeczy prawdziwe i doskonałe w złym świetle – Bóg wsadzał swój świecący palec wskazujący i rozjaśniał mrok w umyśle, powodując nastanie jasności rozumianej zwyczajnie, czyli jako zrozumienie.

Odpadał fałsz, kłamstwa wychodziły na jaw pozbawione ochrony. Wybór Prawdy jako główna intencja kursu przemienił nawet najbardziej zatwardziałe umysły i strącił sabotażystów ze stołków, co bez użycia siły wyższej byłoby niemożliwe.

Działy się cuda, jeden po drugim.
Wszystko dostało swą przestrzeń, jak modelka na wybiegu.
Wybrzmiewało, pokazywało się w świetle i układało – jak w standardowej Pracy w Polu.

Nic nie zadziało się przypadkiem i wszystko było ważne i bardzo dobre.
Kurs rozpoczęło 14 osób.
Ukończyło siedem.

Jestem wzruszona i pełna.
Poczucie, że dzieje się coś wielkiego.
Wczoraj wypuściłam z Chojnaty w świat siedmiu niezwykłych, wielkich i szczerze potrafiących kochać psychoterapeutów intuicyjnych.
Wszyscy oni mają szczególne miejsca w moim sercu.
Dziękuję za Wasze lśnienie:

Anna Siewior
Katarzyna Mianowska
Karolina Rzepecka
Anna Białkowska
Katarzyna Kaczmarek
Dorota Kądziołka
Bartek Kołaciński

Z miłością
Dominika Radwańska

Czytelnia

Dominika Radwańska

Naiwność

Jest jedna rzecz, która zdumiewa mnie nieustannie i zawsze.
O ile znane są mi mechanizmy działania ludzkiego umysłu oraz zapędy i motywacje, wobec których człowiek jest po prostu bezsilny

Dominika Radwańska

GORĄCY ZIEMNIAK w Polu

Jest jedna rzecz, która zdumiewa mnie nieustannie i zawsze.
O ile znane są mi mechanizmy działania ludzkiego umysłu oraz zapędy i motywacje, wobec których człowiek jest po prostu bezsilny

Wydarzenia

Komentarze

5 1 vote
Article Rating
Subscribe
Powiadom o
guest
0 komentarzy
Inline Feedbacks
View all comments